No i po weekendzie
W piątek zaliczone walki . Oczywiście nie byłabym sobą gdybym sobie czegoś nie zrobiła .
Wybity palec na pierwszej walce i rozwalone śródstopie tak bardzo źle .
Przeżyłam poniedziałek . W sumie korepetycje się opłaciły . 4 z matmy , aż łezka się w oku kręci .
Popołudnie spędzone z Martyną , człowiekiem - jedzenie .
Środa badania
Jeszcze tylko jutro i wolne , uwielbiam .
Tak czas na odpoczynek i regenerację do dalszych działań .
W końcu nabyłam buty na które czekałam ponad miesiąc . ( zdjęcie poniżej ) Takie są wady posiadania stopy w rozmiarze kompletnie niewymiarowym do reszty ciała .
Dzisiaj czas na niemiecki i angielski no i może jeszcze historia.
Może w przerwie świątecznej uda mi się pogadać z Paulinką i umówimy się na zdjęcia , także będzie bardziej profesjonalnie .
Tak bardzo brak mi motywacji do ćwiczeń , zdrowego jedzenia , a przecież już niedługo wakacje .
Czas wziąć się w garść i zacząć dbać o siebie .
Pracujemy nad brzuchem intensywnie i nie przestajemy .
Za kilka dni święta , więc czekamy na rodzinkę i zaczynamy pichcić .
Troszkę słoneczka i będzie pięknie !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz